Technika Nurkowania Strona Główna

"  Strona główna "  FAQ "  Szukaj "  Użytkownicy "  Grupy "  Rejestracja "  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Morze Czerwone - Egipt
Autor Wiadomość
bruner

Wiek: 46
Dołączył: 26 Lut 2015
Posty: 9
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2015-02-27, 09:27   Morze Czerwone - Egipt

Dahab pierwsza połowa lutego 2015.
Wybór miejsca i czasu na wyprawę był nieprzypadkowy.

Temperatury. Luty to najzimniejszy miesiąc w tym rejonie i temperatury w dzień i w nocy sa tam takie jak u nas w trakcie upalnego lata. Można wiec przeżyć w dzień i wyspać się w nocy. Morze w tym okresie ma temperaturę 20 - 22 st. C. Podczas tego pobytu miało wszędzie 22 st. C - przyznam, że liczyłem na niższą temperaturę z widełek, gdyż im cieplejsza woda tym trudniej mi się nurkuje (wyrównuje ciśnienie) od czasu poważnej barotraumy wstecznej ucha kilka lat temu.

Charakterystyka morza w zimie. Luty to miesiąc w którym ogólnie jest najmniej turystów, w tym także nurków. Pogoda jest praktycznie cały czas słoneczna, ale jest tak ze względu na wiatr, który powoduje duże fale i jest wtedy w pewnym stopniu pogorszona widoczność w dni 'sztormowe'. Pogorszona - nie znaczy taka zła - na większych głębokościach (już na 20 m) jest wizura rzędu 20 metrów niezależnie od falowania. Ale to też da się obejść bo jeśli zna się zasady to wybiera się odpowiednio ukształtowaną miejscówkę. Zasada jest prosta - tam gdzie ściana rafy zaczyna się stromo tuż przy brzegu (nie ma szerokiej reef table) to widoczność jest przy dużym falowaniu najlepsza. Podobnie jest na rafach 'pełnomorskich' czyli takich kilka kilometrów od brzegu. Z kolei na miejscówkach gdzie są podwodne 'łąki', łagodnie schodzące dno jest woda zamącona. Nie ma sensu wybierać się też w wietrzną pogodę na nurkowanie w lagunach gdyż straci się wiele na widoczności (poza wewnętrznymi jaskiniami bo tam zawsze jest klar). Chyba, że są to laguny solidnie osłonięte atolem. Morze Czerwone ma to do siebie, że woda klaruje się błyskawicznie w kilka godzin po ustaniu wysokiej fali. My mieliśmy pogodę idealną - ilość dni wietrznych i dni 'ciszy' rozłożyła się mniej więcej po równo, także przynajmniej ja mogłem potrenować zarówno na sporej fali jak i na prawie flaucie. Ja nurkowałem jak zawsze tylko na wstrzymanym oddechu - więc podczas odpoczynków na powierzchni dla mnie miało to spore znaczenie. Koledzy z centrum Nurkowe Zagłębie w Sosnowcu nurkowali z butlami, więc im pogoda nie sprawiała żadnej różnicy. Jeśli chodzi o rejon Dahab to trzeba pamiętać i liczyć się z tym, że w zatoce Agaba występują praktycznie wszędzie prądy morskie, które ujawniają się po odpłynięciu od rafy na stosunkowo niewielkie odległości. Warto wcześniej popytać lub się dowiedzieć o ich kierunku. Dla mnie była to sama przyjemność, bo lubię i fale i prądy w morzu bo jest tam i wtedy życie niższe, a ono przyciąga kolejne piętra pokarmowe z pełnego morza, ale ktoś wyposażony w krótkie płetwy, albo i bez nich momentalnie może znaleźć się baardzo daleko od brzegu, w prądzie i wśród sporych fal z małymi szansami na powrót. Trzeba o tym pamiętać. Różnica poziomu morza pomiędzy godziną 8 rano a 15 po południu to średnio około 1 metra. Przy czym wyższy poziom jest rano ;)

Film z morzem spokojnym (na dole to nie jest zniekształcenie obrazu - knajpki na 'promenadzie' są zaokrąglone tak jak idzie brzeg):




Film z morzem typowo wzburzonym:




Bezpieczeństwo na wodzie - w wietrzne dni warto się zorientować czy dana miejscówka nie jest 'zarezerwowana' dla surferów. Dotyczy to miejsc w samym ścisłym Dahab (LightHouse, Eel Garden, Laguna itp.) Tam lepiej nie pływać. Potrafią nieźle fruwać na deskach, a w Egipcie nie ma dla nich znaczenia czy pływasz z boją czy bez boi. Zasada jest taka - w dobrych surfersko miejscówkach jest sztywny podział - do tego miejsca surferzy, a od tego różnej maści pływacy i wchodzący - wychodzący nurkowie. I jeśli musimy wejść w tych miejscach do wody 'przy dobrym wietrze' to trzeba się najpierw dowiedzieć o te 'granice' i dopiero wchodzić do wody.

Surferzy na falach przed zatoką gdzie jest LightHouse:




Nocleg. Dahab jest to miejscowość, w której nie ma dzielnicy hotelowej. Przynajmniej w samym Dahab. Tam tak na prawdę nawet nie ma hotelu w stylu 'ogrodzonym' jaki zna się z Sharmu lub Hurgady. Tam wszyscy żyją obok siebie. Domostwa Egipcjan i 'hotele' są przemieszane ze sobą, po ulicach chodzą kozy i wielbłądy, biegają dzieci, chodzą Egipcjanki, sprzedają swój towar miejscowi, pracują rzemieślnicy. W zejściach do morza kąpią się razem i turyści i miejscowi. Nie szwędają się służby z bronią przewieszoną przez ramię. Nie ma problemu z załatwieniem czego by się nie chciało znacznie taniej niż oficjalnie z centrum nurkowego lub biura podróży. Przynajmniej w zimie. Panuje luz i atmosfera normalnego życia naokoło nas.

Jak już napisałem luty to miesiąc w którym ogólnie jest najmniej turystów, w tym także nurków. Dzięki temu nie ma problemu ze znalezieniem 'w ciemno' taniego pokoju w hotelu (10 - 15 E/dzień od osoby), najczęściej w tej cenie z śniadaniem w postaci 'szwedzkiego' stołu. Oczywiście w tej cenie nie ma wielkiego wyboru 'potraw' ale to co najważniejsze jeśli chodzi o dietę freedivera/łowcy podwodnego czyli węglowodany złożone i proste występuje w sporym wyborze. Jedyna więc rzecz jaka zabrałem ze sobą z Polski to gorzka wedlowska czekolada - moje ulubione źródło magnezu i potasu. I jak zwykle pochłaniałem jedną dziennie (100g), rozłożoną na dwie raty - rano i wieczór. Przez cały pobyt wykonałem ponad 500 nurkowań na średnią głębokość ok 20 metrów, pokonywałem także spore odległości z prądem i pod prąd, oraz wypływałem na 'pełne' morze i ani razu nie złapał mnie skurcz choćby jednej łydki ...

Na uboczu, kilkanaście, kilkadziesiąt kilometrów od Dahab o tej porze roku bez problemu znaleźć można noclegi 'w pokojach' zbudowanych z drewnianych tyczek zadaszonych liśćmi palmowymi, gdzie śpi się na beduińskich kocach w swoim śpiworze. Przeważnie umieszczonych na zboczach góry tuż przy samym morzu. Z reguły stosunkowo niedaleko miejsca popularnego nurkowo co zapewnia dodatkowo obecność wody do umycia się. Zawsze jest palenisko z grillem, a u beduina zawsze znajdzie się beduin tea. Zimowa pora roku jest najlepsza na pobyt w takim miejscu - turystów brak, a nurkowie scuba są tylko o określonych porach dnia - wtedy gdy przywożą ich z centrów nurkowych, czyli od 9- 10 rano do powiedzmy 15 - 16 po południu. Zresztą i tak ci nurkowie przyjeżdżaja, wchodzą do wody i nurkują tylko w niewielkim rejonie - tam gdzie jest dana atrakcja nurkowa. 200 metrów w jedna i druga stronę w wodzie są już tylko stworzenia wodne. Poza tym jest totalny spokój, luz i swoboda poczynań. Oczywiście w takim miejscu można poczuć dobry afrykański klimat paląc shishe nad samym morzem gdy na niebie jest księżyc w pełni ... Z reguły beduin, który mieszka w takim miejscu ma jeepa, albo camela, tak że w razie W jest jakaś możliwość powrotu do większego skupiska ludzi. W ogóle oni są tam wyluzowani na maksa. Istnieje możliwość dowozu butli w takie miejsca z centrów nurkowych, więc także nurkujący z bytlami mają możliwość korzystania z uroków tekiego 'osamotnienia'.

Transport - w takie miejsca jak opisałem powyżej najlepiej dojechać 'taxi' czyli najczęściej pickupem typu toyota hillux, których do woli można znaleźć na dahabskich uliczkach. Ceny - ok 50 - 100 funtów egipskich za kurs w obie strony (z umówiona datą i godziną powrotu). W aucie i na pace może przejechać kilku osobowa ekipa ze sprzętem. Można też w takie miejsce wybyć z hotelu na 1 - 2 noce, niekoniecznie na cały pobyt. Cena transferu z lotniska w SHSeik to tez około 100 funtów egipskich (tutaj cena w jedną stronę jest taka, odległość ok 90 - 100 km, przy czym można od razu niekoniecznie do samego Dahab). Można tez 'łapnąć'sie w centrum nurkowym z grupa nurków scuba i płacić tylko za sam transfer na nurkowiska (w obrębie rejonu Ras Abu Gallum - Dahab - Gabr El Bint cena dla nurka swobodnego - sam transfer - wynosi z reguły 4E w obie strony).

Jedzenie. Dzięki małemu ruchowi turystycznemu, praktycznie jedynymi mieszkańcami Dahab i okolic w tym okresie są rdzenni Arabowie i nurkowie scuba z całego świata. Choć jak pisałem wcześniej, nawet nurków jest kilka razy mniej niż powiedzmy w maju. Dzięki temu można także tanio zjeść w położonych nad samą wodą knajpkach i bardzo często jest się w takiej restauracji samemu, albo prawie samemu. Osobiście polecam w Dahab restaurację Shark - rewelacyjna zupa z kraba i innych owoców morza, rewelacyjna kofta i pyszny gulasz z ośmiornicy. I każdą z tych potraw można się najeść do syta, a ilość i nieograniczenie przepysznego chleba z dużym wyborem sosów do jego maczania jako starter sprawia, że nieopacznie można się 'zapełnić' już przed podaniem głównego dania. Po każdej potrawie dodatkowo deser i wyborna shisha w cenie. Mnie najbardziej smakowała tam zupa z kraba i owoców morza, która ze wszystkimi dodatkami kosztowała 40 funtów egipskich (ok 20 pln). Ogólnie ceny sutego posiłku w restauracji w Dahab nie przekraczają nigdzie 100 funtów. Restaurację shark polecam dlatego, że jest jedną z eksluzywniejszych, ma klimat, ma bardzo kulturalną obsługę i zaskakująco niskie ceny jak na to co oferują w porównaniu z innymi 'lokalami'. Gdzie indziej ceny takie same lub wyższe, a jedzenie gorsze i mniej.

Tak wyglądają knajpki nad morzem w Dahab (przy promenadzie na LightHouse, widok od strony morza):




Ceny (podaje bez targowania) - posiłek jak już pisałem 40 - 100 funtów, Cola 2 l - 8 funtów eg, woda nestle 5 litrów - 8 funtów eg, duże opakowanie macy (nie do przejedzenia w ciągu jednego dnia) - 10 funtów eg, 200g orzechów nerkowca, pistacji lub migdałów - 25 funtów eg, shisha normalna 10 - 15 funtów eg. Piwo - od 10 - 15 funtów eg (sakkara, sella) do 20 funtów eg (heineken). Innych gatunków praktycznie brak. Paczka lepszych papierosów - 20 do 30 funtów eg. Jest w Dahab mnóstwo sklepów - kupują w nich zarówno miejscowi jak i przyjezdni (podałem ceny dla przyjezdnych). Jest też centrum handlowe Ghazalla (za mostem jeszcze jakieś pół km w stronę laguny), coś w rodzaju dyskontu a la lidl czy biedronka z dużym wyborem i niskimi cenami.

Sprzęt - w Dahab jest mnóstwo sklepów z najlepszym sprzętem do nurkowania. Można tam kupić WSZYSTKO co potrzebne do nurkowania sprzętowego lub swobodnego, a sklepy te są często lepiej wyposażone niż jakikolwiek, który widziałem w Polsce. Ceny sprzętu - porównywalne z polskimi lub nieco niższe. Nie ma potrzeby wozić ze sobą do Dahab obciążenia. Można je wypożyczyć w każdym jednym centrum nurkowym (cena za wypożyczenie na tydzień pasa z dowolną ilością balastu na nim to ok 10E), cena kilogramowego kafla w sklepie nurkowym to ok 2 E, przy czym istnieje możliwość odkupienia tego balastu w tym samym sklepie przed wyjazdem.

Centra nurkowe - jest ich bardzo dużo. Ja polecam polskojęzyczne centrum Planet Divers. Ekipa kierowców/przewodników to Egipcjanie, ale wszystko co 'papierkowe' załatwia się z bodajże Czeszkami mówiącymi doskonale po polsku. W samym Dahab jest kilka centrów freedivingowych. Jeśli zaś chodzi o sam trening głębokich zejść free to polecam zatokę przy rafie LightHouse - jest tam umocowanych pod wodą dużo lin opustowych na szeroki zakres głebokości do 50 metrów. Wystarczy popływać i poszukać - są zakończone bojkami przeważnie ok 2 metry pod wodą - trzeba się do nich 'zalogować' ze swoją bojką, albo i bez bojki. Tak więc aby potrenować fajnie głębsze zejścia freedivingowe nie trzeba wcale zasuwać 'taksówką' na Blue Hole. No chyba, że ktoś potrzebuje większych głębokości i profesjonalnej asekuracji z butlą tlenową przy boi. Ja trenowałem na tym pobycie na Blue Hole tylko raz, a i tak dość krótko bo wolałem odwiedzić znajome mi z pobytów w latach 2000 - 2005 'długowieczne' formy morskiego życia w tamtej okolicy. W zupełności wystarczało mi popołudniami do treningów to co jest w zatoce przy LightHouse.

Zdrowie - w Egipie są 3 główne jego zagrożenia:
1. Bakterie w bieżącej wodzie, która jest używana do mycia owoców, mycia zębów. Nie należy jesć świeżych owoców i częstować się herbatką z miętą w sklepikach. Lekarstwo - nitrofuroksazyd w dużej dawce lub mocniejsze egipskie dostępne w każdej aptece -
Antinal. Profilaktyka - kieliszek czystej przed spaniem, 5cio litrowe wody nestle (8 funtów) jako woda do picia i mycia zębów. Można śmiało pić produkowaną w Egipcie coca colę lub pepsi - one też odkażają :)
2. Bakterie kałowe - nie należy pływać nocami na terenach położonych zaraz na obrzeżach kurortów - fekalia zdarza się, że są po prostu wylewane tam bezpośrednio do morza.
3. Guano wielbłądzie na terenach pustynnych i górzysto - pustynnych. Jest ono wszędzie w postaci pyłu zmieszanego z 'piaskiem'. Po dostaniu się do płuc powoduje tzw gorączkę górską egispką - miałem to raz przed laty - bardzo wysoka gorączka, wręcz drgawki. Zapobieganie - na wszelkich wycieczkach na wielblądach, safari na quadach itp - szczelnie zasłaniać usta chustą, najlepiej swoją własną.

Warunki do filmowania i lokalizowania morskich stworzeń w zimę są nieco gorsze niż w np. maju (w maju wizura sięga 30 metrów, w lutym - przeciętnie ok 20 metrów). Ale poza filmowaniem rozległych ławic ryb nie ma to większego wpływu na tego typu 'trofea'.

Życie w wodzie. Jest go dużo i o tej porze roku nie jest tak bardzo wypłoszone z popularnych miejscówek. Dzięki temu nie trzeba płynąć daleko aby spotkać większe morskie organizmy. Dzięki falowaniu (w wietrzne dni) są dobre warunki do wypatrywania Mant czy Eagle Rays. Trafia się też więcej żółwi i barrakud. Zrobiłem trochę filmów i po ogarnięciu wrzucam tutaj charakterystyczne dla rejonu Dahab miejsca i żyjące w nich organizmy widziane spod wody podczas nurkowania na wstrzymanym oddechu. To taka moja trzyczęściowa opowieść o obcowaniu z podwodną przyrodą morza (na przykładzie Morza Czerwonego) w sposób najszlachetniejszy z możliwych - nurkując na wstrzymanym oddechu. Odwiedzając wbrew ludzkiej naturze czyli pod wodą dzikie morskie zwierzęta - w ich własnym środowisku i na ich warunkach. Bez butli do nurkowania - czysty freediving...

Ujęcia pochodzą z niedalekich okolic miejsc popularnych nurkowo: Lighthouse, Blue Hole, The Bells, Morray Garden, Canion i Caves

Część I 'Dancing with shoals' - 'Tańcząc z ławicami' :




Część II 'Little beauty' - 'Drobne piękno' :




Część III 'Lifeforms' - 'Formy życia' :




Na koniec jeszcze krótka migawka jaką zmontowałem podczas treningu nurkowania na wstrzymanym oddechu (freedivingu) na Blue Hole w Dahab:



Fajne ściany do swobodnego opadania (freefall) są nie tylko wewnątrz, ale i na zewnątrz 'niebieskiej dziury'

Pozdrawiam
Piotr
_________________
http://www.youtube.com/user/PGRbruner
   
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Nurkowanie - Szczecin | Sklep Nurkowy Szczecin
Wszystkie prawa zastrzeżone. Powielanie treści zawartych na stronie bez zgody autora jest zabronione.
Administrator Forum Techniki Nurkowania informuje, że nie ponosi odpowiedzialności za treści wypowiedzi umieszczanych przez użytkowników na Forum. Zastrzega sobie jedynie prawo do usuwania i edytowania, postów o treści reklamowej, sprzecznej z prawem, nawołujących do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej czy też propagujących przemoc oraz treści powszechnie uznanych za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady regulaminu. Jednocześnie informuje, że osoby zamieszczające opinie, o których mowa powyżej, mogą ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 16